medal

Ten którego nie ukończyłem…….

3 BMW Półmaraton Praski

W pierwszej edycji 2 lata temu nie brałem jeszcze udziału. W drugiej pobiegłem zupełnie nieprzygotowany po kontuzji i nie był to mój udany występ :( .

Na trzecią ostrzyłem sobie żeby i zamierzałem pobiec szybko, może nawet po życiówkę – taki był wcześniej plan . No właśnie zamierzałem……………

28 sierpnia 2016 roku na trwale zapisze się w mojej pamięci.

Od kilku dni wiadomo było, że będzie bardzo gorąco. Zresztą to chyba ” taka nowa świecka tradycja” cytując aktora z filmu „Miś”. Jest BMW Półmaraton Praski to musi być gorąco :)

Ostatnie dwa, trzy dni przed startem zastanawiałem się często czy aby w tym upale dam radę pobiec wg założeń. Treningi były mocne, moc do biegania była, jakże odmienna od zeszłorocznego startu.

Tylko ta pogoda………

Na start udałem się razem  z moją żoną Asią – ona biegła Praską Piątkę :)  Rozgrzewka kilka piątek ze spotkanymi znajomymi i ustawiamy się na starcie.

14169476_1216346348430042_147502496_n

Staję w strefie na 1:50 bo przecież miało być biegane mocno i w granicach rekordu życiowego. Tuż przed startem buziak mocy od Asi i polecieliśmy.

Pierwsze kilometry, kurcze jest gorąco, już w głowie myśl żeby zwolnić – a tak to już jest,że co pomyśli głowa to nogi robią. No i zwalniam….

Nagle odzywa się stary ból w kolanie, głowa podpowiada, żeby zwolnić jeszcze bardziej – zwalniam. Ale jest coraz gorzej.

W głowie tysiące myśli – po co ci to, przejdź do marszu, zatrzymaj się, nie dasz rady…….. do tego jeszcze to pobolewające kolano.

W końcu męska decyzja – schodzę z trasy, nie ukończę biegu po raz pierwszy w życiu……..

Nie interesowało mnie ukończenie biegu przez większość trasy maszerując – bo pewnie tak dałbym radę się zmieścić w limicie czasowym. Ale to nie tak miało być. Taka koncepcja biegania i zaliczania dystansu mnie nie interesuje.

Więc zszedłem z trasy. Doczłapałem się do Parku Skaryszewskiego gdzie spotkałem się z Asią, która w międzyczasie ukończyła już swoją piątkę z bardzo dobrym wynikiem jak na taka pogodę :)

Ależ było zdziwienie na jej twarzy :roll:  gdy mnie już zobaczyła.

Widziała jaki byłem zły i przez pierwsze chwile w ogóle się nie odzywała, aż w końcu powiedziała słowa, które na zawsze zapamiętam : „jestem dumna z Ciebie, że miałeś odwagę zejść z trasy” – ona wie jaki jestem zawzięty i że nie odpuszczam łatwo :)

Potem myślałem sobie, że być może pochopnie zszedłem, że może dałbym radę – ale mogło to też się skończyć katastrofą……….

Tak więc medal 3 BMW Półmaratonu Praskiego nie dla mnie :(

Teraz po kilku dniach od biegu zastanawiam się, czy to aby nie moja głowa zaszwankowała, że przez kilka dni przed startem wmawiałem sobie, ze będzie za gorąco na szybkie bieganie, że na starcie już góry zakładałem że nie dam rady – wszak wszystko jest w naszych głowach.

No nic nie ma się co nad sobą rozczulać. Wszak porażek ni e należy się wstydzić, trzeba tylko wyciągać z nich wnioski. To wydarzenie daje mi +10 do doświadczenia, +20 do pokory i dalej do przodu :)
Przede mną jeszcze mnóstwo biegowych wyzwań, a najbliższe już 11 września w Wilnie :)

Dzięki wygranej w konkursie na 4RUN pobiegnę Półmaraton dokładnie w swoje urodziny – to będzie niezapomniana przygoda :)

A z BMW Półmaratonem Praski jeszcze się policzę – czwarta edycja już za rok – więc już ostrzę sobie na niego zęby i wyrównam rachunki :)

cb8ef-DSC_9543

The following two tabs change content below.

JackRuns

Ostatnie wpisy JackRuns (zobacz wszystkie)